[ad] Empty ad slot (#6)!

Samochód, przedmiot marzeń

Właściciele własnych samochodów w czasie trwania PRL-u byli grupą obywateli wyróżniających się posiadaniem specjalnej grupy problemów. Oczywiście, byli w znacznym stopniu uprzywilejowani mogąc podróżować w niewątpliwie bardziej komfortowych warunkach od osób skazanych na komunikacje państwową i miejską. Ale nic za darmo. Wytęskniony, wymarzony samochód stawał się niemalże członkiem rodziny i to czasem tym najważniejszym. Trzeba było o niego dbać , chuchać i dmuchać, aby służył jak najdłużej i jeździł nawet dwadzieścia lat. Właściciel samochodu, bez względu na wrodzone zdolności, musiał przejść kurs naprawy samochodu, warsztatów było mało, były do nich kolejki i na drobną naprawę można było czekać nawet tygodniami, nie mówiąc już o jej koszcie. Toteż chcąc nie chcąc posiadacz auta musiał poznać tajniki jego mechanizmu i co jakiś czas wczołgiwać się pod auto lub nurkować pod maską. Operatywny i przewidujący właściciel auta zaopatrywał się w drugie, na przykład powypadkowe, które służyło mu jako rezerwa części zamiennych do samochodu, którym jeździł. Niespodziewane, choć częste przerwy w dostawie paliwa do stacji benzynowych powodowały przymusowy odpoczynek dla auta, chyba że właściciel był na tyle zapobiegliwy, że przechowywał zapas benzyny w piwnicy (co było oczywiście zabronione). Podczas planowania dalszej podróży, z koniecznością tankowania po drodze, trzeba było wziąć kilkugodzinną poprawkę na oczekiwanie w kolejce na stacji paliw. Na to także był sposób, polegający na odkupieniu potrzebnej ilości benzyny od kierowcy jeżdżącego służbowym, czyli państwowym samochodem – również nielegalnie.

auto
czyszczalnie

Najnowsze wpisy

Grudzień 2017
P W Ś C P S N
« cze    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Bookmarks